Ewangelia z piątku, 6 marca, prowadzi mnie do obrazu winnicy, a szczególnie do dwóch znaków: wieży i tłoczni. Dwa kierunki. Dwie przestrzenie. Dwa doświadczenia mojego życia. Tłocznia – miejsce nacisku. Miejsce, gdzie wszystko idzie w dół. Gdzie winogrona zostają zgniecione, wyciśnięte, przemielone. Gdzie znika kształt pojedynczego grona, a pozostaje tylko to, co najgłębsze – sok, esencja, życie. To, co zbieramy przez lata: owoce naszej pracy, modlitwy, cierpienia, radości – zostaje poddane próbie. Oddzielone zostaje to, co jest naprawdę życiem, od tego, co było tylko zewnętrzną formą. W...

czytaj dalej