Być Siostrą Kapucynką Najświętszego Serca Jezusa to nieść miłość miłosierną tym, którzy jej najbardziej potrzebują. Wiele z nas realizuje to posłanie w pracy katechetycznej. Uczymy w przedszkolach, szkołach podstawowych i szkołach średnich.
Być katechetką to wchodzić do szkoły ze słowami „Szczęść Boże” i „Pomodlę się za Ciebie”. To wnosić Boga w codzienność nauczycieli i uczniów, być blisko ich radości, pytań, trudności i zwyczajnych spraw.
Katechetką być to przytulać naraz trzydziestkę przedszkolaków, które wołają, że przyszła „księżniczka”, a potem razem z nimi malować Maryję w habicie, ze sznurem i w czarnym welonie.
Katechetką być to uczyć formuły spowiedzi, przekonywać, że nie ma czego się bać, a po wyjściu z konfesjonału człowiek może poczuć się lekki jak balonik.
Katechetką być to wzruszać się, gdy niesforna grupa w białych strojach po raz pierwszy przyjmuje Ciało Pańskie, a Jezus staje się domownikiem ich serca.
Katechetką być to zaznaczać w szkole Boże Narodzenie, czasem wkładając skrzydła i śpiewając w chórze aniołów, bo jeden z nich zachorował przed jasełkami.
Katechetką być to śpiewać w wycieczkowym autobusie na pięćdziesiąt głosów, że Bóg kocha każdego z nas.
Katechetką być to brać na siebie bunty nastolatków przeciw Bogu, rodzicom i całemu dorosłemu światu. Wysłuchiwać złości i odpowiadać współczuciem.
Katechetką być to pocieszać Jolę po stracie bliskiej osoby i razem z nią szukać nadziei, że Bóg zna czas naszego życia i wie, kiedy przychodzi moment, by „zerwać dojrzały kłos”.
Katechetką być to słuchać o nieszczęśliwej miłości Marka, dzielić radość ze szczęścia Oli, godzić zwaśnione przyjaciółki i stanąć po stronie tego, z którego śmieje się cała klasa.
Katechetką być to śmiać się, gdy młodzież mówi: „Siostrze to dobrze, bo ma cały dzień tylko religię”.
Katechetką być to słuchać rapu, nawet jeśli nie jest się jego fanką, bo żeby dotrzeć do młodego człowieka, trzeba najpierw poznać jego świat.
Katechetką być to nosić w sercu „nie swoje” dzieci, które jednak Pan Bóg powierza naszej trosce. I właśnie dlatego stają się dla nas tak bardzo ważne.
Bo katecheza to nie tylko lekcja religii. To spotkanie z człowiekiem. To obecność, słuchanie, modlitwa i bycie blisko. To próba pokazania, że Bóg jest obecny także w zwyczajnym, szkolnym świecie.